
„Wyjazd nie ma charakteru typowego pleneru z wystawą prac na koniec pobytu. Spotkanie służy pogłębieniu wiedzy na temat sztuki, filozofii i historii regionu. Będziemy “notować” cechy pejzażu i architektury. Przyjrzymy się tradycjom. Pomogą nam w tym filmy, archiwalne nagrania radiowe i prelekcje. Niewielką tylko część skomplikowanej tkanki średniowiecza, renesansu i baroku Toskanii, postaramy się delikatnie przedyskutować, wieczorem przy winie. Interesuje nas powstanie Akademii Neoplatońskiej, Akademii Rysunku Vasariego i jej spektakularny rozwój.”
Kilka lat temu napisałem ten tekst i nie wiem, czy jest on nadal aktualny, więc napiszę co czuję teraz, kiedy jesteśmy bogatsi doświadczeniem i sytuacjami. Myślę, że przeżywanie wolności jest kluczem RESIDENZA D’ARTE i nie jest to myśl górnolotna. Jest wręcz zwyczajna. Wyjeżdżając do Toskani zostawiamy: kuratorów, struktury, koneksje, Ministerstwo Kultury, jałowe druki o stypendia i dotacje, doraźną politykę, nieudany mecenat… Tu jesteśmy w relacjach innych i ważnych. W relacji do człowieka, przyrody i sztuki. Kto chce może nawet malować…
Anzelm Kiefer ma wystawę w Palazzo Strozzi we Florencji, my mamy w Palazzo Comunale w Buonconvento, gdzie na wernisażu jest burmistrz, panie z muzeum i przedszkolaki. Wieczorem kolacja w Pieve Sprenna. Wracamy piechotą, a po drodze towarzyszą nam setki świetlików. Noc ciepła i zachwyt.
Jesteśmy w Sienie, Orvietto, Pienzie, podziwiamy wielką sztukę, ogrom katedr, Lorenzettiego, Fra Angelico. Zaraz potem wracamy na wieś do przyjaciół do Pino, Pieve Sprenna, Bell’Aria. Siadamy na winnicy i podziwiamy perspektywę, światło, monumentalność, już nie katedry czy kopuły, ale pejzażu…
Może jutro w naszym letnim kinie obejrzymy Grande Belezza i zatańczymy Far l’amore. Mamy dużo złotej folii, chyba jest jej więcej niż u Kiefera w Palazzo Strozzi, więc najpierw będzie scenografia i performens. Filmy Sorentino na deser…„
Andrzej Borowski 2024
Bonus Conventus czyli szczęśliwe miejsce.
Na południe od Sieny, w drodze do Pienzy znajduje się miasteczko, którego nazwa po polsku brzmi „szczęśliwe miejsce” czyli Bonus Conventus, znane dziś jako Buonconvento. Od XII wieku, otoczone jest kamiennymi murami, które strzegą jego tajemnic. Myślę, że nie przypadkowo Rafał i Andrzej wybrali to miejsce na naszą Residenza d’Arte. To tam naszym powitaniem stało się właśnie powiedzenie: Buonconvento! Dziękuję im za możliwość odczuwania niezwykłej mocy, która jest w tej krainie zwanej Val d’Orcia. Dla mnie jest ona kwintesencją toskańskiego pejzażu, cyprysy i gaje oliwne, pola pszenicy, wzgórza po nieskończony horyzont i to niebo! I te obłoki!
Może lepiej dla mnie będzie oddać głos Albertowi Camus, który w swych notatkach napisał: „Miliony oczu podziwiały ten pejzaż, a jest on dla mnie jak pierwszy uśmiech świata […] Świat jest piękny i tylko tyle. Jego wielka prawda, której uczy cierpliwie, jest w stwierdzeniu, że umysł jest niczym i serce nawet. I że kamień, który ogrzewa słońce, albo cyprys, który ogromnieje na tle nieba bez chmur, wyznaczają granicę jedynego świata, gdzie „mieć rację” nabiera sensu.”
Tomasz Klimczyk
Różnorodność i obfitość flory pobudza autentyczny zachwyt, otwiera wszystkie zmysły. Dzikie łąki wkoło oszałamiają swoją wonią. Chłoniemy to, jesteśmy blisko natury. Niebo spotyka ziemię nocą, kiedy gwiazdy stapiają się ze świetlikami tworząc jedność.
Niespiesznie oswajamy czas delektując się różnorodnością gatunków winnego regionu: Chianti, Nobile di Montepulciano, Vernaccia di San Gimignano…
Łagodne falowanie pagórków, ich przenikanie, sprzyja rozmyślaniom nad nieskończonością, wyzwala procesy myślowe.
Poprzez zatracenie się w naturze pogłębiamy nasze relacje ze sobą, stajemy się bardziej uważni na innych. To czas spotkania i bycia z innymi, czas wyjątkowości, bezpośredniej rozmowy. Poprzez doznanie jedności z pejzażem mamy możliwość przyglądać się i doświadczać pejzaży wewnętrznych innych.
Tę krainę odkryli dla nas i podzielili się nią, malarze Rafał Knop i Andrzej Borowski (komisarz) i zaprosili do wspólnego celebrowania tej toskańskiej aury.
Powróciliśmy z Toskanii z zapasem witalności, pełni zachwytu, z nadzieją na rychły powrót, dotknięci jej pięknem i harmonią.
Katarzyna Zawierucha
Residenza d’Arte. Dla mnie to niezliczona ilość dróg od… do…, zatrzymanie na tu i teraz…, degustacja pejzażu i smaków zawsze wśród wyśmienitych towarzyszy.
Monika Krzakiewicz
Obłoki na niebie, zielone pola i cyprysy, a na wzniesieniach ceglano-kamienne domostwa, świątynie
i fortece. To sceneria, która otaczała nas na kolejnym już spotkaniu w Buonconvento.
Niby to samo miejsce, ale wystarczyła lekka zmiana oświetlenia, pora dnia czy lampka wina i wszystko zachwycała tak samo mocno jak przy pierwszym zapatrzeniu.
Bez pośpiechu i przymusu chłonęliśmy te wrażenia – w krainie piękna i harmonii człowieka z naturą – aby za jakiś czas spróbować oddać na płótnie to, co nam w duszy zostało.
Teraz na wystawie uchylamy rąbka tej tajemnicy…
Paweł Kotowicz